Te wszystkie godziny: 3.23, 4.17, 5.11. Nigdy ich nie widziałam na zegraku. Do czasu! Te wszystkie wschody słońca. Też się w życiu na tyle nie napatrzyłam. Niestety, zupełnie odarte z romantyzmu. Patrzę na nie z przerażeniem, że to już, że zaczyna się dzień, że skończyło się spanie. Tak szybko słońce wstaje ponad dachami. Zahacza się o anteny telewizyjne, ale i tak się podnosi. O świcie czuję zapach poranku. Marzę o kawie, choć wiem, że będzie bezkofeinowa. I jestem tak strasznie głodna, że śpiewam piosenki, ale w ciszy planuję sobie śniadanie. Garnek owsianki. Z miodem. Z dwoma bananami. A może jajecznica. Cztery jajka. Chyba to za mało...
Dziwne. Wcale nie cierpię na bezsenność, a "Czuła jest noc" to był dla mnie do tej pory tytuł ksiązki.
Synku! Zacznij sypiać snem twardym i długim.
ech...ciekawe dlaczego tak jest...często się nad tym zastanawiam...
OdpowiedzUsuń na zawszeOd początku swojego życia K, jest zawsze z nami, nigdy nikomu go nie "sprzedaliśmy", nigdy samego nie zostawiliśmy, dajemy mu poczucie bezpieczeństwa, śpimy razem w łóżku, a mimo to...K, budzi się też...o podobnych godzinach...???